Koleś z pizzą przyjechał
po dziewiątej – akurat zaczynał się mecz.
Kuba siedział jakiś
obrażony, tak samo Matt. Gem była w siódmym niebie – gadała z Harrym. A ja? Ja
byłam wściekła na Matta – po raz pierwszy odkąd go poznałam. Jak długo tam
stał? Dlaczego nie mógł po prostu wyjść, jak zobaczył, że coś się szykuje? No i
najbardziej męcząca mnie sprawa: DLACZEGO ON TO PRZERWAŁ? Przecież mógł
zaczekać.
Ja wiem, miałam się
trzymać od Niall’a z daleka. Ale ja nie umiałam. Na dodatek on mi nie pomagał. Mógłby
sobie kupić brzydszą twarz na Ebayu i wredny, polski charakter na Allegro. A
ten został wyposażony przez Boga w broń, której nie sposób się oprzeć.
Sięgnęłam po kawałek
pizzy, nie ogarniając co się dzieje na boisku. Komentator coś się darł, Louis, Liam
i Zayn mieli podekscytowane miny, a Kuba i Matt przerażone. Harry i Gem
niekontaktowani, a Niall jadł pizzę i z zainteresowaniem w oczach śledził
poczynania piłkarzy.
Nagle po mojej prawej
stronie rozległ się ogłuszający ryk, a po lewej – jęk zawodu.
- Manchester zdobywa
pierwszego gola! W dziesiątej minucie!
Louis odtańczył jakiś
taniec szczęścia i przybił piątkę z Zaynem i Liamem. Kuba zaklął, a Matt złapał
się za głowę. Ja tylko westchnęłam ciężko i sięgnęłam po kolejny kawałek pizzy.
Po kolejnych dziesięciu
minutach męczarni, stwierdziłam, że idę do mojego pokoju. Przecież nie będę tu
siedziała i się nudziła. Poszłam do kuchni po talerz, żeby wziąć sobie jakieś
dwa kawałki pizzy i poszłam na górę. Nikt nie zauważył, że poszłam. Chyba.
Położyłam talerz na
biurku i otworzyłam laptopa. Weszłam na facebooka, twittera i skypa. Na
facebooku nudy – jak zwykle. Ktoś polubił moje zdjęcie i milion zaproszeń do
jakiś aplikacji. Czym prędzej wyłączyłam portal. Wkurzał mnie, ale nie chciałam
go usuwać, bo czasem się przydawał.
Przeglądnęłam twittera
– tu zawsze dużo się działo. Większość osób, które obserwowałam, to były
polskie directionerki. Uwielbiałam te dziewczyny, dzięki nim zawsze poprawiał
mi się humor. Dużo tweetowałam po polsku – nawet tutaj, w Anglii. Dzisiaj
jednak nie miałam ochoty robić spamu, więc również wyłączyłam ten portal.
Zapatrzyłam się w pulpit. Byli na nim ci chłopcy, którzy siedzieli na dole i
jarali się meczem.
Ktoś do mnie zadzwonił
na skypie – Robak. Mój były. Czego on ode mnie chciał? Odkąd wyjechałam z
Polski on się do mnie nie odzywał. Niepewnie odebrałam połączenie.
- Hej! – powiedział
wesoło chłopak. Słabo go było widać – był wieczór, a on był podświetlany przez
monitor.
- Hej – odpowiedziałam
powoli. – Chciałeś coś?
- Stęskniłem się –
powiedział poważnie. Zamknęłam oczy. Za dużo się teraz działo. – Wiesz,
przemyślałem to wszystko. Przecież nie musieliśmy ze sobą zrywać. Jest skype,
czasami moglibyśmy do siebie przyjeżdżać… To nie musiało się tak skończyć,
Zuza.
Nic nie odpowiedziałam.
Byłam z niego kompletnie wyleczona. Nawet gdybym nie wyprowadzała się do
Anglii, to bym z nim zerwała.
- Robak…
W tym momencie ktoś
zapukał i wszedł do pokoju. Zobaczyłam Niall’a. Uśmiechnęłam się.
- Kto to jest? – spytał
Robak. Nie mogłam zobaczyć jego wyrazu twarzy.
- To mój kumpel. I,
Robak, nie mielibyśmy szans. Ja cię już nie kocham.
Chwila ciszy.
- Jeżeli tak uważasz –
powiedział i rozłączył się, a ja
odetchnęłam z ulgą.
Niall usiadł na moim
łóżku i rozejrzał się dookoła. Z każdej ściany patrzyła na niego z plakatu jego
podobizna. Oparł się plecami o ścianę, poklepał miejsce obok siebie i spojrzał
na mnie z lekkim uśmiechem. Usiadłam obok niego i zapatrzyłam się w jeden z
plakatów.
- Kto to był? – spytał.
Teraz sobie uświadomiłam, że chłopak nie zrozumiał rozmowy – przecież gadałam z
Robakiem po polsku.
- Robak, mój były.
- Robak? – spytał
Niall, parskając.
- Jak byliśmy mali, on
założył się, że zje robaka – zmarszczyłam lekko nos – no i zjadł go. Od tej
pory mówimy na niego Robak.
Niall uśmiechnął się.
- Nie jesteś stąd,
prawda? Nie gadałaś z nim po angielsku.
- Jestem z Polski.
Przeprowadziłam się tu niedawno.
- Dlaczego się
przeprowadziliście? – spytał, przyglądając mi się z zaciekawieniem, jakby moje
życie go interesowało.
- Tata dostał tu jakąś
świetną pracę, a mama chciała, żebym zmieniła otoczenie – powiedziałam powoli.
- Otoczenie? To w
Polsce jest gorzej, czy jak? – spytał, robiąc śmieszną minę.
- Bardziej chodziło mi
o towarzystwo – wytłumaczyłam. – W Polsce miałam trochę problemów.
„Trochę”. Za łagodne
słowo.
Spojrzał na mnie
wyczekująco. Westchnęłam ciężko.
- Bardzo dużo
imprezowałam i to się nie podobało mojej mamie. Raz, jak wracałam z moją paczką
z imprezy, to wpadliśmy do naszej szkoły na noc. Zalaliśmy cały parter. Według
monitoringu, bo ja tego nie pamiętam. W każdym razie, zasnęliśmy w schowku na
miotły i rano obudziły nas sprzątaczka i dyr. To przesądziło o przeprowadzce.
Mama nie chciała, żebym zniszczyła sobie życie.
Powiedziałam to
monotonnym i bezbarwnym głosem.
- Zostawiłaś przyjaciół
i przyjechałaś tutaj, żeby zacząć wszystko od początku? – słyszałam w jego
głosie nutkę niedowierzania.
- Nie miałam wyboru –
szepnęłam i oparłam głowę o ścianę.
Niall chwycił mnie za
rękę. Chwilę patrzyłam na nasze splecione
palce i rozkoszowałam się ciepłem jego dłoni.
- Czemu nie oglądasz
już meczu? – szepnęłam.
- Za bardzo się kłócą.
Twój brat i jego kumpel, z Zaynem, Liamem i Lou – odpowiedział.
Siedzieliśmy chwilę w
ciszy. Czułam się, jakby żołądek związał mi się w supeł. Musiałam zapanować nad
oddechem. Jeszcze nikt tak na mnie nie działał. To wszystko było nowe.
- Oglądniemy jakiś
film? – zaproponowałam nagle.
- Możemy.
Z żalem puściłam jego
rękę i poszłam do laptopa. Otworzyłam plik „filmy”.
- Mam wszystkie części
„Harry’ego Pottera”, „Percy’ego Jacksona”, „Jak stracić chłopaka w dziesięć
dni”, „Piratów z Karaibów”, „Madagaskar” 1 i 2…
- Dawaj „Madagaskar 2”
– powiedział.
Włączyłam film i
położyłam laptopa na krześle, które ustawiłam przy moim łóżku. Usiadłam obok
niego.
Totalnie nie potrafiłam
się skupić na tej bajce, którą i tak już znałam na pamięć. Chciało mi się spać,
a na dodatek on siedział obok mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu. Ostatnie
co pamiętam, to to, że mnie objął. Potem zasnęłam, otulona jego ciepłem.
*
czytasz=komentujesz
Dziękuję wszystkim czytelnikom tego bloga! Bez was to byłoby to bezsensu. Moja pisanina nie jest za dobra, a mimo wszystko to się wam podoba ; ) Dziękuję za wsparcie, jesteście wspaniali! ; )
Mam małe pytanie - chciałby ktoś mi zrobić reklamę? Na twitterze, swoim blogu? Byłabym wdzięczna, bo ja już nie mam siły sama robić reklamy ; )
jeeeeeju apeluje o dłuższe rozdziały!! :)
OdpowiedzUsuńTo jakieś jaja Shrew ? Apeluje o dłuższe rozdziały bo inaczej bunt na pokladzie!! Świetne jak zawsze !
OdpowiedzUsuńzgadzam sie z kolezankami : D & zapraszam do mnie family-1D.blogspot.com
OdpowiedzUsuńnooo nieeee, jaki bunt XD POSTARAM SIĘ. ; D
OdpowiedzUsuńawawaw, czekam na nn XD <3
OdpowiedzUsuńtez chce dluzszy rozdzial xD
AHH KRÓLOWO ZIEMNIAKÓW ! POWIEM CI ŻE TO JEST NOT CHUJOWE ! <3 NA SERIO FAJNIE SIĘ CZYTA I WCIĄGNĘŁO MNIE ^^ OK BD CIĘ INFORMOWAĆ TAK SAMO TY TEŻ MNIE INFORMUJ ! ; *
OdpowiedzUsuńKOCHAM CIE KLAUDIA PISZ DALEJ KRÓLOWO ZIEMNIAKÓW ... ma być ponad 20 rozdziałów ; D
OdpowiedzUsuńKOOOCHASZ MNIE ! ja ciebie też < 333 no wiesz, ja myślę, że będzie ich trochę więęcej ; D mam nadzieje, że pomysłów mi starczy , kochany Ziemniaczku <3
Usuńja nie ziemniak ; D ale okej
UsuńKOLEJNY ROZDZIAŁ!!!!
OdpowiedzUsuńNo już! Rusz się i pisz, bo za dużo osób w niepewności trzymasz!!! Co będzie dalej?!?