niedziela, czerwca 17

Rozdział 7


Koleś z pizzą przyjechał po dziewiątej – akurat zaczynał się mecz.
Kuba siedział jakiś obrażony, tak samo Matt. Gem była w siódmym niebie – gadała z Harrym. A ja? Ja byłam wściekła na Matta – po raz pierwszy odkąd go poznałam. Jak długo tam stał? Dlaczego nie mógł po prostu wyjść, jak zobaczył, że coś się szykuje? No i najbardziej męcząca mnie sprawa: DLACZEGO ON TO PRZERWAŁ? Przecież mógł zaczekać.
Ja wiem, miałam się trzymać od Niall’a z daleka. Ale ja nie umiałam. Na dodatek on mi nie pomagał. Mógłby sobie kupić brzydszą twarz na Ebayu i wredny, polski charakter na Allegro. A ten został wyposażony przez Boga w broń, której nie sposób się oprzeć.
Sięgnęłam po kawałek pizzy, nie ogarniając co się dzieje na boisku. Komentator coś się darł, Louis, Liam i Zayn mieli podekscytowane miny, a Kuba i Matt przerażone. Harry i Gem niekontaktowani, a Niall jadł pizzę i z zainteresowaniem w oczach śledził poczynania piłkarzy.
Nagle po mojej prawej stronie rozległ się ogłuszający ryk, a po lewej – jęk zawodu.
- Manchester zdobywa pierwszego gola! W dziesiątej minucie!
Louis odtańczył jakiś taniec szczęścia i przybił piątkę z Zaynem i Liamem. Kuba zaklął, a Matt złapał się za głowę. Ja tylko westchnęłam ciężko i sięgnęłam po kolejny kawałek pizzy.
Po kolejnych dziesięciu minutach męczarni, stwierdziłam, że idę do mojego pokoju. Przecież nie będę tu siedziała i się nudziła. Poszłam do kuchni po talerz, żeby wziąć sobie jakieś dwa kawałki pizzy i poszłam na górę. Nikt nie zauważył, że poszłam. Chyba.
Położyłam talerz na biurku i otworzyłam laptopa. Weszłam na facebooka, twittera i skypa. Na facebooku nudy – jak zwykle. Ktoś polubił moje zdjęcie i milion zaproszeń do jakiś aplikacji. Czym prędzej wyłączyłam portal. Wkurzał mnie, ale nie chciałam go usuwać, bo czasem się przydawał.
Przeglądnęłam twittera – tu zawsze dużo się działo. Większość osób, które obserwowałam, to były polskie directionerki. Uwielbiałam te dziewczyny, dzięki nim zawsze poprawiał mi się humor. Dużo tweetowałam po polsku – nawet tutaj, w Anglii. Dzisiaj jednak nie miałam ochoty robić spamu, więc również wyłączyłam ten portal. Zapatrzyłam się w pulpit. Byli na nim ci chłopcy, którzy siedzieli na dole i jarali się meczem.
Ktoś do mnie zadzwonił na skypie – Robak. Mój były. Czego on ode mnie chciał? Odkąd wyjechałam z Polski on się do mnie nie odzywał. Niepewnie odebrałam połączenie.
- Hej! – powiedział wesoło chłopak. Słabo go było widać – był wieczór, a on był podświetlany przez monitor.
- Hej – odpowiedziałam powoli. – Chciałeś coś?
- Stęskniłem się – powiedział poważnie. Zamknęłam oczy. Za dużo się teraz działo. – Wiesz, przemyślałem to wszystko. Przecież nie musieliśmy ze sobą zrywać. Jest skype, czasami moglibyśmy do siebie przyjeżdżać… To nie musiało się tak skończyć, Zuza.
Nic nie odpowiedziałam. Byłam z niego kompletnie wyleczona. Nawet gdybym nie wyprowadzała się do Anglii, to bym z nim zerwała.
- Robak…
W tym momencie ktoś zapukał i wszedł do pokoju. Zobaczyłam Niall’a. Uśmiechnęłam się.
- Kto to jest? – spytał Robak. Nie mogłam zobaczyć jego wyrazu twarzy.
- To mój kumpel. I, Robak, nie mielibyśmy szans. Ja cię już nie kocham.
Chwila ciszy.
- Jeżeli tak uważasz – powiedział i rozłączył się,  a ja odetchnęłam z ulgą.
Niall usiadł na moim łóżku i rozejrzał się dookoła. Z każdej ściany patrzyła na niego z plakatu jego podobizna. Oparł się plecami o ścianę, poklepał miejsce obok siebie i spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem. Usiadłam obok niego i zapatrzyłam się w jeden z plakatów.
- Kto to był? – spytał. Teraz sobie uświadomiłam, że chłopak nie zrozumiał rozmowy – przecież gadałam z Robakiem po polsku.
- Robak, mój były.
- Robak? – spytał Niall, parskając.
- Jak byliśmy mali, on założył się, że zje robaka – zmarszczyłam lekko nos – no i zjadł go. Od tej pory mówimy na niego Robak.
Niall uśmiechnął się.
- Nie jesteś stąd, prawda? Nie gadałaś z nim po angielsku.
- Jestem z Polski. Przeprowadziłam się tu niedawno.
- Dlaczego się przeprowadziliście? – spytał, przyglądając mi się z zaciekawieniem, jakby moje życie go interesowało.
- Tata dostał tu jakąś świetną pracę, a mama chciała, żebym zmieniła otoczenie – powiedziałam powoli.
- Otoczenie? To w Polsce jest gorzej, czy jak? – spytał, robiąc śmieszną minę.
- Bardziej chodziło mi o towarzystwo – wytłumaczyłam. – W Polsce miałam trochę problemów.
„Trochę”. Za łagodne słowo.
Spojrzał na mnie wyczekująco. Westchnęłam ciężko.
- Bardzo dużo imprezowałam i to się nie podobało mojej mamie. Raz, jak wracałam z moją paczką z imprezy, to wpadliśmy do naszej szkoły na noc. Zalaliśmy cały parter. Według monitoringu, bo ja tego nie pamiętam. W każdym razie, zasnęliśmy w schowku na miotły i rano obudziły nas sprzątaczka i dyr. To przesądziło o przeprowadzce. Mama nie chciała, żebym zniszczyła sobie życie.
Powiedziałam to monotonnym i bezbarwnym głosem.
- Zostawiłaś przyjaciół i przyjechałaś tutaj, żeby zacząć wszystko od początku? – słyszałam w jego głosie nutkę niedowierzania.
- Nie miałam wyboru – szepnęłam i oparłam głowę o ścianę.
Niall chwycił mnie za rękę. Chwilę patrzyłam na nasze splecione  palce i rozkoszowałam się ciepłem jego dłoni.
- Czemu nie oglądasz już meczu? – szepnęłam.
- Za bardzo się kłócą. Twój brat i jego kumpel, z Zaynem, Liamem i Lou – odpowiedział.
Siedzieliśmy chwilę w ciszy. Czułam się, jakby żołądek związał mi się w supeł. Musiałam zapanować nad oddechem. Jeszcze nikt tak na mnie nie działał. To wszystko było nowe.
- Oglądniemy jakiś film? – zaproponowałam nagle.
- Możemy.
Z żalem puściłam jego rękę i poszłam do laptopa. Otworzyłam plik „filmy”.
- Mam wszystkie części „Harry’ego Pottera”, „Percy’ego Jacksona”, „Jak stracić chłopaka w dziesięć dni”, „Piratów z Karaibów”, „Madagaskar” 1 i 2…
- Dawaj „Madagaskar 2” – powiedział.
Włączyłam film i położyłam laptopa na krześle, które ustawiłam przy moim łóżku. Usiadłam obok niego. 
Totalnie nie potrafiłam się skupić na tej bajce, którą i tak już znałam na pamięć. Chciało mi się spać, a na dodatek on siedział obok mnie. Położyłam głowę na jego ramieniu. Ostatnie co pamiętam, to to, że mnie objął. Potem zasnęłam, otulona jego ciepłem.

*
czytasz=komentujesz
Dziękuję wszystkim czytelnikom tego bloga! Bez was to byłoby to bezsensu. Moja pisanina nie jest za dobra, a mimo wszystko to się wam podoba ; ) Dziękuję za wsparcie, jesteście wspaniali! ; )
Mam małe pytanie - chciałby ktoś mi zrobić reklamę? Na twitterze, swoim blogu? Byłabym wdzięczna, bo ja już nie mam siły sama robić reklamy ; )

10 komentarzy:

  1. jeeeeeju apeluje o dłuższe rozdziały!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jakieś jaja Shrew ? Apeluje o dłuższe rozdziały bo inaczej bunt na pokladzie!! Świetne jak zawsze !

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam sie z kolezankami : D & zapraszam do mnie family-1D.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. nooo nieeee, jaki bunt XD POSTARAM SIĘ. ; D

    OdpowiedzUsuń
  5. awawaw, czekam na nn XD <3
    tez chce dluzszy rozdzial xD

    OdpowiedzUsuń
  6. AHH KRÓLOWO ZIEMNIAKÓW ! POWIEM CI ŻE TO JEST NOT CHUJOWE ! <3 NA SERIO FAJNIE SIĘ CZYTA I WCIĄGNĘŁO MNIE ^^ OK BD CIĘ INFORMOWAĆ TAK SAMO TY TEŻ MNIE INFORMUJ ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  7. KOCHAM CIE KLAUDIA PISZ DALEJ KRÓLOWO ZIEMNIAKÓW ... ma być ponad 20 rozdziałów ; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KOOOCHASZ MNIE ! ja ciebie też < 333 no wiesz, ja myślę, że będzie ich trochę więęcej ; D mam nadzieje, że pomysłów mi starczy , kochany Ziemniaczku <3

      Usuń
    2. ja nie ziemniak ; D ale okej

      Usuń
  8. KOLEJNY ROZDZIAŁ!!!!
    No już! Rusz się i pisz, bo za dużo osób w niepewności trzymasz!!! Co będzie dalej?!?

    OdpowiedzUsuń