piątek, czerwca 15

Rozdział 6


- Cz-cześć – wyjąknęłam, nie bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Zgarnęłam włosy z twarzy do tyłu i patrzyłam na nich oniemiała.
- Chyba nie będziemy tak stali przed drzwiami. Wpuścisz nas? – spytał Liam, szczerząc zęby.
- Wchodźcie – powiedziałam i odsunęłam się. Weszli szybko do przedpokoju, a ja zamknęłam za nimi drzwi.
Rozległ się krzyk Gem:
- Chodź tu, Zu! Oni mnie gwałtem chcą zmusić do odpowiedzi na to pytanie!
- Chyba nie będziesz musiała odpowiadać! – odkrzyknęłam. Kiwnęłam na chłopaków i poprowadziłam ich do reszty.
- Niby czemu? – spytała Gem, jak weszłam do salonu.
- Bo odpowiedź przyjechała – mruknęłam i wskazałam chłopców ruchem głowy.
Gem otworzyła głupio usta i zapatrzyła się w nich. Lou parsknął śmiechem.
- Myśmy się porządnie nie przywitali! – krzyknął i mnie wyściskał. Mimowolnie się uśmiechnęłam – miał taki przyjacielski uścisk. Po paru chwilach puścił mnie i poszedł do Gem, która zdążyła już wstać i wyszczerzyć zęby w uśmiechu.
Każdy po kolei mnie przytulał. Na samym końcu został Niall. Jego uścisk był niezwykły, tak jak opisywały go wszystkie fanki, które tuliły chłopaka. Jak powąchałam jego koszulkę, poczułam ten niesamowity zapach.
- Moja bluza – szepnął mi do ucha, zanim mnie puścił. Uśmiechnęłam się nieśmiało w odpowiedzi i założyłam kosmyk włosów za ucho.
- Jak tu trawiliście? – spytała podekscytowana Gem, pochłaniając ich wzrokiem.
- Josh – odpowiedział Harry, przyglądając się mojemu bratu i jego przyjaciołom.
- No tak, przecież nas odwoził – mruknęła Gem, spuszczając wzrok.
Liam przyglądnął się jej.
- Będziecie oglądać mecz? – bardziej stwierdził, niż zapytał.
- Tak – przytaknął Kuba, przypominając nam o swojej obecności.
- A, właśnie – zreflektowałam się. – To mój brat, Kuba. To jego przyjaciele: Matt, Heath, Greg i Roger – przedstawiłam ich, wskazując po kolei. – To jest Niall, Harry…
- Znamy ich – powiedział trochę zimno Matt.
Wzruszyłam ramionami. Chciałam być miła.
- Twoja bluza, prawda? – spytał Matt, wskazując brodą na mnie i patrząc na Niall’a.
- Tak – odpowiedział chłopak, marszcząc lekko brwi. Jego mimika palpitacje wywołuje, przynajmniej u mnie.
Zapadła nieprzyjemna cisza. Gem dostała dziwnego stanu zapatrzenia w Harry’ego, z czego chyba nie zdawała sobie sprawy. Harry również na nią patrzył, z lekkim uśmiechem na twarzy. Coś czuję, że ominęło mnie dużo ciekawych wydarzeń na tej imprezie.
- Kibicujesz Arsenalowi? – spytał Zayn Gemmy. Miał na twarzy kpiący uśmieszek. Zabijał urodą, normlanie.
- Co? – spytała niezbyt przytomnie dziewczyna. – A, to. Nikomu nie kibicuje, po prostu znalazłam tą koszulkę od taty i pożyczyłam do spania.
Spojrzałam na Kubę. Wyglądał, jakby dostał po twarzy.
Nie miałam ochoty już tam siedzieć. Panowała nieprzyjemna atmosfera.
- Idę zamówić pizzę – rzuciłam i wyszłam do kuchni. Odetchnęłam z ulga. Kuba i Matt wyglądali dość dziwnie. Kuba dziwniej niż zazwyczaj, a to był już wyczyn.
Podeszłam do koszyka na stole, żeby poszukać ulotki z ofertą od pizzerii. Znalazłam ją po paru minutach. Przeglądnęłam ją pobieżnie i wystukałam numer.
- Halo? Trzy duże hawajskie. Na Long Street 5. Dziękuję, do usłyszenia.
Pizzę będą dopiero za jakąś godzinę. Poczułam czyjś oddech na karku. Odwróciłam się powoli. Za mną stał Niall.
- Byłem ciekawy kiedy zauważysz, że za tobą stoję – powiedział z wesołym uśmiechem. Mimowolnie parsknęłam śmiechem, chociaż nie wiem co mnie tak rozśmieszyło.
Usiadłam na stole. Teraz moja twarzy była na wysokości twarzy chłopaka.
- Dalej panuje tam taka, hm… przyjemna atmosfera? – spytałam, wskazując głową salon.
Niall roześmiał się.
- Trzech wyszło. Coś tam szeptali do twojego brata i po prostu wyszli. Został tylko, ten, no. Matt.
Pokiwałam głową. Zaczęłam się bawić swoimi włosami, jak zawsze kiedy się denerwuje. Następnie splotłam ręce, żeby nie było widać jak mi się trzęsą. Niall przyglądał mi się badawczo.
- Nosisz tą bluzę – szepnął, głaszcząc mnie po ramieniu. Zadrżałam lekko.
- Lubię ją – powiedziałam, patrząc na swoje splecione ręce. Założył moje włosy za ucho. Poczułam, że moje policzki robią się gorące.
„Pocałuj mnie” pomyślałam, zerkając nieśmiało w jego oczy.
Chłopak chwycił mnie za podbródek i zaczął powoli zbliżać swoje wargi do moich ust, patrząc mi badawczo w oczy. Byliśmy oddaleni od siebie tylko o centymetr.
- Kiedy ta pizza? – spytał Matt. Niall odsunął się szybko ode mnie i włożył ręce do kieszeni.  Poszedł na drugi koniec kuchni.
Zapatrzyłam się w podłogę, z pustym wyrazem twarzy.
- Za godzinę – odpowiedziałam.
Matt pokiwał głową i wyszedł. Niall spojrzał jeszcze raz na mnie, ze smutkiem w oczach, i poszedł za nim.

*
czytasz = komentujesz
Fajnie, że opowiadanie podoba się kilku osobą. Mam prośbę - podajcie mi twittery/blogi/gg na których  chcecie być informowani o nn. NAWET JEŻELI JUŻ PODALIŚCIE. 
I co myślicie? ; )

8 komentarzy:

  1. Ja tam to lubie ! Serio świetne,ale oczywiście wiesz ze masz mnie informować? Czekam na nowa notke!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, ciebie wiem, ale chodzi o to, że muszę tą listę zrobić ^^

      Usuń
  2. superowy blog ♥ czekam na nn *.* ciekawe co oni bede robic w tym domu ; D tu masz moje tt abys mnie informowala o nextach; @karLla136 . zapraszam na mojego bloga; family-1D.blogspot.com & tu masz moje gg; 41639881 . jakbys ty i inne czytelniczki Twojego bloga chcialyby popisac z inna directionerka C ;

    OdpowiedzUsuń
  3. fajne fajne :D
    czekam oczywiście na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny blog, czekam na nowy rozdzial i zapraszam do mnie http://mydreamsworld-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ZABIJE ZABIJE ZABIJE. CZEKAM NA NN. CUDOWNY BLOG <3

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie,że jest jakies opowiadanie z romansem Nialla ^.^ cos dla mnie ^.^ chcę wiedziec o nowych wpisach koniecznie @eatpuddingg

    OdpowiedzUsuń
  7. czytam, więc komentuje.
    Nie wiem co mam napisać, bo... BRAK MI SŁÓW!!!

    OdpowiedzUsuń