Obudził mnie telefon. Ktoś do
mnie dzwonił. Głowa wydawała się cięższa niż zazwyczaj. Telefon leżał na ziemi,
pod łóżkiem. Nacisnęłam zieloną słuchawkę, nie sprawdzając kto dzwoni.
- Halo? – spytała zbolałym
głosem.
- Zuzanno, chciałabym wiedzieć
gdzie ty się podziewasz. – Mama. – Czekaliśmy na was przy London Eye, tak jak
się umówiliśmy. A wy nie przyszłyście!
- Chłopcy nas na małą imprezę
zaprosili – powiedziałam wolno. Usłyszałam jak mama wciąga głośno powietrze.
- Kac? – spytała w miarę
spokojnie.
- No… troszeczkę. – Nie żyję.
Obiecałam, że tutaj, w Anglii, koniec z imprezami i alkoholem.
- Gemma też? – Czyli rodzice
Gem są z nimi.
- Ehe – mruknęłam.
- Zaczekaj – rzuciła i się
rozłączyła.
No to czekałam. Przy okazji
rozglądnęłam się po pokoju. Był duży, miał zielone ściany. Szafa była z jasnego
drewna, ktoś poprzyklejał na nią zdjęcia chłopaków. Przy oknie stała gitara.
Właściwie, nic więcej w pokoju nie było. Żadnych półek na książki, płyty. Tylko
po obu stronach łóżka stały stoliki nocne.
Telefon ponownie zadzwonił.
- I co? – rzuciłam do
słuchawki, starając się ignorować potworny ból głowy.
- Postanowiliśmy z rodzicami
Gemmy, że za ten wybryk wracacie na własną odpowiedzialność do domu. Nie będzie
żadnej kary. Dajemy wam czas do jutra. Wieczorem macie być w domu. – I się
rozłączyła.
No świetnie. tylko tego mi
brakowało, żeby wracać sama do domu z Londynu do Middletown*. Wstałam powoli z
łóżka. Trochę kręciło mi się w głowie, ale można to było przeżyć. Wyszłam na
korytarz. Z dołu dochodziły śmiechy i rozmowy. Powoli podążyłam w stronę
schodów. Kiedy przechodziłam obok lustra, zerknęłam w nie, żeby zobaczyć co mam
na sobie. Za duża, niebieska bluza z kapturem. Sięgała mi do połowy ud.
Podniosłam rękę do twarzy i powąchałam za duży rękaw. Nie miałam pojęcia co to
za zapach, ale podobał mi się.
Kiedy tylko zeszłam na dół,
rozległy się powitalne okrzyki.
- Śpiąca królewna wstała! –
krzyknął Lou. Siedział przy stole i czekał na naleśniki, które robił Harry.
Uśmiechnęłam się blado.
Zerknęłam na Gem – była w dużo lepszym stanie niż ja.
- Mamy być w domu do jutra
wieczorem – rzuciłam.
Gem wytrzeszczyła oczy.
Niespodziewanie walnęła głową w blat.
- Jak? – spytała, nie
podnosząc głowy.
- Miotły – rzuciłam.
- Miotły – powtórzyła, unosząc
jeden palec do góry.
- Sieć Fiuu.
Drugi palec.
- Teleportacja.
Trzeci palec.
- Świstoklik.
Czwarty palec.
- Możemy jeszcze iść na King
Cross, dostać się na peron numer 9 i ¾ i poczekać do pierwszego września…
- To będzie opcja alternatywna
– zgodziła się Gem, odginając piąty palec. Dalej trzymała rękę w górze,
wyglądając dość żałośnie.
Louis zaśmiał się. Spojrzałam
na niego urażona, a Gem westchnęła ciężko, nie opuszczając ręki.
- Weźcie dajecie spokój –
powiedział Harry, przyglądając się z bliska naleśnikowi, który właśnie smażył.
Ręka Gem opadła na dół. – Jestem Harry Styles. Dla mnie nie ma rzeczy
niemożliwych.
Uśmiechnęłam się kwaśno.
Porwałam trzy naleśniki na talerz, nutellę i łyżkę. Starając się, żeby nic nie spadło,
poszłam przed telewizor. Zamiast na sofie, usiadłam na ziemi. Sięgnęłam po
pilot i włączyłam telewizor. Zaczęłam szukać kanału, gdzie lecą jakieś
kreskówki. Po kilku chwilach trafiłam na ‘Pinky i Mózg’ – najlepszą kreskówkę
jaką widział świat, moim zdaniem.
Położyłam przed sobą talerz i
zaczęłam nakładać na naleśnika nutellę, rozsmarowując ją byle jak. Następnie
złożyłam to tak, żeby nie ubrudzić sobie palców.
Rzuciłam się na tego
naleśnika, jakbym od tygodnia nic nie jadła. Po jakiś trzech gryzach nie było
go już i byłam cała z nutelli. Nie przejmując się, że ktoś może na mnie
patrzeć, zrobiłam sobie następnego. Tym razem jadłam go wolniej, nie odrywając
oczu od telewizora.
Gdy zaczynałam jeść trzeciego
naleśnika, ktoś usiadł obok mnie. Spojrzałam na niego kontem oka, tak, żeby nie
zauważył, że patrzę na niego kontem oka. Niall. Zawsze słyszałam, że jest on
bardzo rozmowny i w ogóle. Ale do mnie odezwał się raptem parę razy. Chyba, że
gadał ze mną jak byłam pijana, a ja tego nie pamiętam, co jest bardzo możliwe.
Odwróciłam od niego wzrok. Ten chłopak działał na mnie dziwnie. Bałam się, że
palnę coś głupiego i zrobię z siebie idiotkę.
Chciał zjeść w spokoju – nie
zwracał na mnie uwagi, tylko pochłaniał swoje śniadanie. Czasami zerkał na tv,
ale nie bardzo go obchodziło co się dzieje w tym odcinku. Tak jak mnie teraz,
bo on mnie wyprowadził z równowagi. A tylko usiadł obok mnie.
Zamknęłam oczy, żeby wyrzucić
go ze swoich myśli. Ugryzłam jeszcze raz naleśnika i skierowałam swój wzrok na
telewizor. PRAWIE zapomniałam, że on obok mnie siedzi. Jak skupiłam się na
kolejnym planie przegenialnych myszy, on się odezwał.
- Wygodnie ci się spało?
Utkwiłam wzrok w naleśniku.
- Szczerze, to nie wiem –
odpowiedziałam, jak tylko przełknęłam. – Kogo to był pokój? – spytałam.
Kontem oka zauważyłam, że
chłopak uniósł brwi.
- Mój. Nie pamiętasz?
Prowadziłem cię tam w nocy.
- Coś tam pamiętam –
powiedziałam powoli. – Nie wiedziałam, że to byłeś ty.
Niall chciał coś powiedzieć,
ale się rozmyślił. Zamilkł na chwilę, marszcząc czoło.
- Ładnie ci w tej bluzie. –
Zacisnął mocniej palce na naleśniku.
Spuściłam wzrok. Poczułam, jak
moja policzki robią się gorące. Jezu, człowieku, kto ci pozwolił tak na mnie
działać?
- Dzięki – mruknęłam, nie
wiedzieć czemu, zawstydzona. Założyłam sobie włosy za ucho. – Twoja, prawda?
Chłopak potwierdził to ruchem
głowy. Po chwili uśmiechnął się słodko, co mnie totalnie wyprowadziło z
równowagi.
- Możesz ją wziąć –
powiedział. – Żebyś pamiętała.
„To, czego nie pamiętam”
dodałam w myślach. Jednak na głos powiedziałam:
- Kurczę, dzięki. Jest
naprawdę świetna. Będę miała pamiątkę.
*To miasto wymyślone przeze mnie. Leży gdzieś w okolicach Liverpoolu ; D
*
taki
krótki opis dziewczyn, bo nie dodałam wcześniej ; )
Zu – jest Polką, która przeprowadziła
się z rodziną do Middletown. Ma siedemnaście lat. Chce w przyszłości zostać
dziennikarką. Ma długie, ciemno blond włosy i szaro-niebieskie oczy. Jest
niska. Ma starszego o rok brata, Kubę.
Gem – Angielka, mieszkająca od
urodzenia w Middletown. Ma siedemnaście lat. Chce w przyszłości zostać
stylistką. Ma krótkie, asymetryczne, ciemne włosy i brązowe oczy. Jest wysoka.
Nie ma rodzeństwa.
dziękuję za wszystkie komentarze pod ostatnią notką ; ) mam nadzieje, że pod tą będzie jeszcze więcej { huhuhuh, nadzieja matką głupich ; D } następna notka - myślę, że w weekend powinna się pojawić ; )
swietne .. :D Czekam na nn ..
OdpowiedzUsuńAwwwwwww *.* Widzę, że to będzie opo o Niallerku! "Mój ty mały blondyneczku, czy ty o tym wiesz, że ja bardzo, bardzo kocham cieee!!!" xD hahaha :D Świetne! Zapraszam do siebie: stolemyheart-justonelook.blogspot.com ;p
OdpowiedzUsuńAwwww ! Niall jest taki kochany i nieśmiały !! Kocham twój blog ! @ola_alexandra13 : )
OdpowiedzUsuńojeeej <3 niesamowicie to słodkie i kochane :)
OdpowiedzUsuńJezu... Niall jest taki boski, świetny, cudny <3 przydałby się taki na serio c:
OdpowiedzUsuńszkoda że taki krótki :)
czekam na nowy,
@ajemdirectioner
+ zapraszam do siebie c: http://one-thing-one-band-one-direction.blogspot.com/
hei! swietny blog ♥ wlasnie... ale co ona ma pamietac?! xd czekam na nn & zapraszam do mnie; family-1D.blogspot.com . ps; informuj mnie na tt o nextach; @karLla136 :)
OdpowiedzUsuń"Jezu, człowieku, kto ci pozwolił tak na mnie działać?" awww bede czytać,wueibliam Nialla ^^
OdpowiedzUsuń