niedziela, czerwca 3

Rozdział 1


Spojrzałam na plakat, wiszący nad biurkiem. Było na nim pięciu chłopców, uśmiechających się uroczo do mnie. Westchnęłam cicho i szepnęłam:
- Cześć.
Zerknęłam nerwowo na drzwi, które były zamknięte. Bałam się, że ktoś mnie usłyszy. Już raz mnie przyłapali na gadaniu do plakatów.
- Wiecie, przyjadę na koncert. Ja i moja nowa przyjaciółka, Gem. Rodzice chcieli, żeby moje pierwsze urodziny w Anglii były wyjątkowe. Udało im się.
Poczekałam chwilę, ale mi nie odpowiedzieli. Westchnęłam ponownie i otworzyłam laptopa. Zapatrzyłam się w pulpit i zamknęłam z powrotem komputer. Nie miałam ochoty siedzieć na internecie.
Zerknęłam na telefon. Chciałam zadzwonić po Gem, może byśmy twitcama zrobiły. Ale nie mogła przyjść – jej babcia do niej przyjechała.
Sięgnęłam po „Up All Night” i włączyłam. Pierwsze takty „What Makes You Beautiful”. Zamknęłam oczy i uśmiechnęłam się. To zawsze pomagało mi ogarnąć myśli i siebie.
Odkąd dowiedziałam się, że pojadę na koncert byłam jeszcze bardziej rozkojarzona, niż zazwyczaj. Kuba, mój starszy brat, twierdzi, że już kompletnie odleciałam. Kretyn. On tego nie rozumie. I raczej nie zrozumie.

*

- Zu, uszczypnij mnie! – pisnęła Gem, zaciskając mocno powieki. Stałyśmy pod sceną, otoczone prze inne dziewczyny, które były równo podniecone jak my. Co prawda koncert już się skończył, ale nie opłacało się na razie pchać do wyjścia.
Posłusznie uszczypnęłam przyjaciółkę, a ona syknęła.
- Ej! – krzyknęła oskarżycielsko.
- No co? – spytałam z miną niewiniątka. – Przecież chciałaś, żebym cię uszczypnęła.
Gemma zrobiła nadąsaną minę, ale po chwili się roześmiała i szturchnęła mnie przyjacielsko. Po chwili zmarszczyła brwi i przegryzła dolną wargę.
- Co jest? – spytałam. Znam ją od miesiąca i doskonale wiem co oznacza ten wyraz twarzy. Kolejny Genialny Pomysł Gemmy Marsh.
- Myślisz, że ochroniarze nas złapią? – spytała, patrząc na wejście, którego pilnowali wielcy faceci.
- Nie, oczywiście, że nie – powiedziałam sarkastycznie.
- Też tak sądzę – odpowiedziała i pociągnęła mnie w stronę dwóch osiłków.
Zmarszczyłam brwi.
- Gem, co ty wyprawiasz? – szepnęłam.
- Załatwiam wejście za kulisy – odszepnęła. – Dobra, ty nie jesteś dobrą aktorka. Udaję, że mdleje, oni do mnie podbiegają, a ty wbiegasz. Ja za tobą.
Chciałam zaprotestować, ale Gem spojrzała na mnie twardo. Nie mogłam stchórzyć.
- Jak ty pobiegniesz? – spytałam.
- Och, o mnie się nie martw. Skup się na tym, żeby ciebie za wcześnie nie złapali – powiedziała tajemniczo. – Dobra, idę. Jak podejdą do mnie, ty leć, nie oglądaj się.
Kiwnęłam głową. Dziewczyna puściła do mnie oko i pobiegła. Gdy była parę metrów od ochroniarzy, zachwiała się i upadła. Tak jak przewidywała, obaj do niej podbiegli, co było głupie. Najwyraźniej nie pomyśleli o takich szaleńcach jak ja.
Nie czekając już ani chwili, pobiegłam przed siebie. Zaraz potem usłyszałam ochrypły krzyk. Na korytarzu zaklepały sandały Gem i ciężkie buciory ochroniarzy.
- Gonią nas! – krzyknęła, równając się ze mną. No, nie zauważyłam.
- Są daleko – zauważyłam. – Tu są drzwi.
Nacisnęłam szybko klamkę, wemknęłyśmy się do pomieszczenia i zatrzasnęłyśmy cicho drzwi. Spojrzałyśmy na siebie, nasłuchując. Po chwili, usłyszałyśmy ciężkie kroki ochroniarzy. Jeden coś mruczał pod nosem. Minęli drzwi, bo kroki ucichły.
Poczekałyśmy jeszcze chwile i wybuchłyśmy śmiechem. Śmiałybyśmy się dłużej, gdyby nie to, że zauważyłam pięciu uroczych chłopców z plakatu, którzy wpatrywali się w nas z niedowierzaniem. Powoli na ich twarzach zaczęły się pojawiać uśmiechy.
Gem i ja patrzyłyśmy na nich z lekko otwartymi ustami. Nie miałam pojęcia co powiedzieć. Jedyne co umiałam, to przekląć po polsku, bo angielskiego chyba zapomniałam.
- Mówiłem, żeby ochroniarze przy drzwiach umieli szybko biegać – zauważył Harry, przyglądając nam się z lekkim uśmiechem. Miał na policzkach urocze dołeczki.
- Raczej nikt nie pomyślał, że ktoś ich przechytrzy – odpowiedział rozsądnie Liam. Harry wzruszył ramionami.
- Jak wam się udało? – spytał z podziwem Lou.
Gem przypomniała sobie jak się mówi. Całe szczęście, bo mnie jeszcze nie oświeciło.
- Udałam, że zemdlałam, a Zu pobiegła. Jak ochroniarze do mnie podeszli to zerwałam się i pobiegłam za nią. Proste. Szczerze mówiąc, nie wierzyłam, że się uda. Bez obrazy, ale to byli straszni kretyni.
Parsknęłam śmiechem.
- Gem, kretyni? Oni po prostu myśleli, że zemdlałaś i chcieli ci udzielić pierwszej pomocy. Wiesz, usta-usta, i takie tam…
Gem pokazała mi język i trzepnęła mnie po głowie. Po chwili obie się roześmiałyśmy.
- Żebyś widziała minę tego łysego! Matko, wyglądał jak ty, kiedy ktoś ci McChckiena zabierze!
- Ha, ha, ha, bardzo śmieszne – powiedziałam, robiąc głupią minę.
A potem przypomniałyśmy sobie, że jesteśmy w jednym pokoju z One Direction i oni nas słuchają. Patrzyli na nas w ciszy. Niall zrobił bardzo dziwną minę, jakby bił się z myślami. Spojrzał na mnie przelotnie. Serce zabiło mi mocniej, ale nic nie dałam po sobie poznać.
- Jaką ona ma minę, jak jej ktoś zabierze McChckena? – To go tak męczyło? Matko, są ciekawsze tematy.
Gem otwarła głupio usta i spojrzała oskarżycielsko na niego. A potem krzyknęła oburzona:
- Oddawaj moje żarcie, krowo jedna! Głodna jestem, złodzieju!
Potem zrobiła zeza. Miałam ochotę ją trzasnąć, ale roześmiałam się razem z chłopcami.
- Nieprawda! – powiedziałam ze śmiechem.
- Prawda, prawda – zapewniła mnie. – Ty kochasz jedzenie, więc nie zaprzeczaj.
Pokazałam jej język.
- Kochasz jedzenie? – spytał Zayn. – Jak nasz Horan! Niall, chyba twoja bratnia dusz!
- Ona nawet przez sen o jedzeniu gada! Ostatnio jak u niej spałam, to obudziłam się w nocy, a ona: „Nie uciekaj! Chcę być panią Cheeseburger, chcę cię poślubić! Nie uciekaj!”
Znowu się roześmiałam. Pamiętałam ten sen.
Wszystko by było fajnie, gdyby nie Paul, który wszedł do pokoju.

*

hello ! no i zaczęłam kolejne opowiadanie, które nie jest fan fictionem z HP ! tym razem 1D, ale do Harry'ego jeszcze wrócę ; )
mam nadzieje, że podoba wam się moja pierwsza notka i zostawicie jakieś komentarze ; ) x

1 komentarz:

  1. haha, rozdział świetny :D
    ciekawe co z Paulem, czy je wywali. czekam oczywiście na nowy. poinformuj mnie na TT : @ajemdirectioner

    OdpowiedzUsuń