poniedziałek, czerwca 11

Rozdział 5

I want this, I want that but I need you.

Gdy robiłam sobie śniadanie, Gem, jak gdyby nigdy nic, weszła do mojej kuchni.
- Były otwarte drzwi? – zdziwiłam się. Byłam pewna, że je zamknęłam.
- Nie, weszłam razem z Kubą – odpowiedziała, siadając na krześle.
Spojrzałam na nią. Była wyraźnie przybita.
- Co taki humor?
Spojrzała na mnie spode łba.
- Niech pomyślę… Spotkałyśmy One Direction, byłyśmy u nich w domu, SPAŁYŚMY W ICH ŁÓŻKACH, a nie mamy ich numerów telefonów. A Harry jest totalnie słodki, a ja go już więcej nie spotkam.
- Gem, tak będzie lepiej – powiedziałam łagodnie. – Co powiesz na nockę u mnie? – szybko zmieniłam temat.
- Dzisiaj? – Oczy jej rozbłysły.
- Dzisiaj. Zrobimy jakiegoś twitcama.
Do kuchni wszedł Kuba. Nie spojrzał na nas, od razu skierował się do lodówki.
- Przyznać się mi tu – powiedział, szukając czegoś do jedzenia. – Z kim tak imprezowałyście?
Spojrzałyśmy na siebie z Gem.
- A, z takimi jednymi. Nie znasz. Poznałyśmy ich na koncercie – powiedziała Gem, przyglądając się moim kanapką.
- To pewnie jacyś geje musieli być, skoro byli  na koncercie One Direction – skwitował złośliwie.
Nie odpowiedziałyśmy. Lepsi geje, niż same One Direction.
- Dzisiaj robię nockę – rzuciłam do Kuby. – Więc dobrze by było, gdybyś się wyniósł z domu na noc.
- Nie bardzo. Dzisiaj jest mecz. Chłopacy przychodzą i oglądamy go u nas.
Chciałam się już zapytać, czy nie mogliby gdzie indziej, ale Gem spojrzała na mnie ostrzegawczo. Chciała, żeby Kuba został – podobał jej się. Chociaż, teraz nie jestem tego już taka pewna. Harry też wpadł jej w oko.
- To oglądniemy z wami mecz – odpowiedziała Gem. No to nici z twitcama.
- Kto gra? – spytałam bez zainteresowania.
- Manchester United i Arsenal Londyn* – odpowiedział Kuba, wyciągając mleko.  
- Świetnie. – Gem potarła dłonie. Powoli odzyskiwała humor. – To ja lecę do domu i przychodzę do was tak o dziewiętnastej. Przyniosę coś do żarcia.
I wybiegła.
- Bądź dla niej miły, ok? – rzuciłam do Kuby.
- Czemu? – spytał, patrząc na drzwi za którymi zniknęła Gem.
- Po prostu bądź miły. – I też wyszłam.

*

- Myślisz, że Kuba, no wiesz, widzi mnie? – spytała konspiracyjnie Gem nad miską z chipsami.
- Sądzę że tak, przecież ślepy nie jest – odpowiedziałam, sięgając po marchewkę.
Dziewczyna szturchnęła mnie w rękę.
- Nie o to mi chodzi. Czy myślisz, że mam u niego jakieś szanse? – Przegryzła wargę i spojrzała na mnie z napięciem. Miałam ochotę się uśmiechnąć, ale wiedziałam, że ta sprawa jest ważna dla Gem. Przynajmniej zapomniała już o Harrym. Chyba.
Zastanowiłam się chwilę nad odpowiedzią. Kuba zawsze zwracał uwagę na Gem.
- Myślę, że jakbyś się postarała… - powiedziałam powoli.
Gem uśmiechnęła się promiennie. Poprawiła swoją za dużą koszulkę z Arsenalu Londyn i wyciągnęła następną miskę na inny rodzaj chipsów.
- Mam pytanie. Skąd wiedziałaś, że Kuba kibicuje Arsenalowi** i skąd wytrzasnęłaś tą koszulkę?
Dziewczyna zarumieniła się lekko.
- To były dwa pytania – zauważyła. - To koszulka mojego taty. – Boże, widzisz, a nie grzmisz. Do tego doszło, że ojcu ciuchy kradnie, żeby zwrócić na siebie uwagę chłopaka. – A co do tego skąd wiem… To kiedyś o tym gadaliśmy.
Uniosłam brwi, ale nic nie odpowiedziałam. Nie wiedziałam, że gadają ze sobą o swoich zainteresowaniach.
Ktoś zadzwonił do drzwi. Gem w podskokach wybiegła z kuchni, żeby otworzyć. Po chwili do przedpokoju weszli przyjaciele Kuby – Matt, Greg, Roger i Heath.
Matt od razu przyszedł do kuchni i mnie przytulił na powitanie, jak zwykle. Miał silne ramiona, był bardzo ciepły. Serce zabiło mi mocniej. Zaraz się ode mnie odsunął i posłał mi miły uśmiech. Był wysoki  i muskularny, miał potargane, blond włosy.  Śniada skóra idealnie podkreślała jego zielone oczy. Jak się uśmiechał, na jego prawym policzku pojawiał się uroczy dołeczek.
- Żarełko przygotowałyście? – spytał. Uświadomiłam sobie, że stoję i patrzę na niego.
- Tak – odpowiedziałam, uśmiechając się. – Pomożesz zanieść mi to wszystko do salonu? Sama…
Nie dokończyłam, bo on już niósł dwie miski chipsów do pokoju. Uśmiechnęłam się do siebie i wzięłam szklanki z paluszkami.

*

Około ósmej wieczór wszystko było już gotowe. Zostało nam jeszcze półtorej godziny do meczu, więc zagraliśmy w butelkę na pytania.
Pierwszy kręcił Kuba – wypadło na Heatha. Chłopak wyszczerzył się i spojrzał wyczekująco na mojego brata.
- Czy coś cię łączy z Molly? – spytał, patrząc wyzywająco na przyjaciela.
- Tak – odpowiedział po prostu Heath i zakręcił butelką. Wypadło na mnie.
Heath wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Kubą. Ustalili o co mają mnie zapytać. Bałam się, że koleś zapyta o Matta – tego bym nie zniosła.
- Od kogo dostałaś tą niebieską bluzę? – spytał, wskazując na mnie. Faktycznie, znowu miałam ją ubraną. Polubiłam ją, nawet bardzo.
Gem spojrzała na mnie z dziwnym wyrazem twarzy.
- Od Niall’a Horana – odpowiedziałam. Miałam nadzieje, że nie wiedzą kto to jest Niall.
Kuba zmarszczył brwi.
- Ten jeden z gejów? – spytał.
- Teraz nie jest twoja kolej – powiedziałam i zakręciłam butelką. Wypadło na Gem.
- Ej, jakie ja mam tobie pytanie zadać, jak ja wiem o tobie wszystko? – spytałam się jej, szczerząc zęby. Dziewczyna uśmiechnęła się i już miała odpowiedzieć na zadane pytanie, ale Kuba ją uprzedził.
- Możesz je oddać komuś innemu. Spotkałyście ostatnio w Londynie tych gejów i z nimi się bawiłyście, prawda?
Ktoś zadzwonił do drzwi.
- Zakład, że nie pójdziesz w tej samej bluzie i rozczochranych włosach otworzyć? – spytała szybko Gem. Nie chciała odpowiadać na pytanie Kuby.
- Oczywiście, że pójdę – powiedziałam i wstałam.
Pobiegłam szybko do drzwi wejściowych, czochrając po drodze włosy. Stanęłam przed drzwiami. Znowu zadzwonił dzwonek. Odetchnęłam głęboko i otworzyłam drzwi.
- Cześć.


*jak coś to ja się na tym kompletnie nie znam i wybierałam z drużyn które znam. padło na te ; D
**chyba tak to się odmienia? ;D

*

czytasz= komentujesz
ZASZALAŁAM. 

6 komentarzy:

  1. ja sie pytam kiedy next ?! na serio; jeden z lepszych blogow jakie czytalam (: DODAWAJ SZYBKO NEXCIOR! :D #zapraszam tez do mnie; family-1D.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. no w takim momencie, oszalałaś?! dalej dalej dalej, czekamy na nn! ty zdolniacho ty :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakładam przebiegle że to Niall ? XDDD PISZ NASTĘPNĄ !
    Btw zapraszam do siebie na www.moments-in-time-lovestory.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dodawaj kolejny rozdział, wciągnęła mnie ta historia! ;)

    zapraszam do mnie, nowy rozdział : http://bring-me-the-horizon-with-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak możesz przerywać w takiej chwili, serca nie masz? xD Tylko tak sobie myślę, że to chyba będzie Niall, mam rację? ^^
    Fajnie piszesz, miło mi się czytało i nareszcie trafiłam na coś ciekawego :) Chcę następny- raz, dwa! :D

    W wolnej chwili zapraszam do mnie, miło by było gdybyś wyraziła swoją opinię na temat mojej pisaniny :)http://skip-the-sky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. kurwa mać. NIE WAŻ SIE TAK ROBIĆ, pisz że xcvbnxcvbnxcvbndfgb <33

    OdpowiedzUsuń